A ty jak funkcjonujesz?

Osoby w spektrum autyzmu często są nazywane „wysokofunkcjonującymi” lub „niskofunkcjonującymi” (albo „gorzej/lepiej funkcjonującymi”). Tyle że to nie są opisy osób, tylko oceny otoczenia – często wypowiadane na podstawie tego, co ludzie widzą i ich własnego wyobrażenia nt. autyzmu. Autystyczne osoby, tak jak neurotypowe, funkcjonują na milion różnych sposobów. Porównywanie nas ze sobą (lepiej od kogo? gorzej od kogo?) nie ma kompletnie żadnego sensu, zamazuje tylko wyzwania, z którymi się mierzymy – diametralnie różne.

Jeśli oceniasz moje spektrum autyzmu na podstawie przekonania, że powinnam nie mówić i wymagać całodobowej opieki – to jest gruba pomyłka.
Jeśli oceniasz mnie na podstawie tego, co widzisz – to jest gruba pomyłka.
Nie zobaczysz tego, że po wymuszonym spotkaniu towarzyskim w hałaśliwym miejscu dostaję potężnej migreny.
Nie zobaczysz tego, że po dwóch kolejnych dniach w kontakcie z ludźmi potrzebuję co najmniej jeden dzień spędzić bez wychodzenia z domu (z wiekiem potrzebuję coraz dłuższych resetów, więc proporcje się zmieniają).
Nie zobaczysz tego, że chodzę w tę i z powrotem po domu, kiedy się czymś bardzo denerwuję (no dobra, czasem mi się to zdarza publicznie).
Nie zobaczysz moich autoagresywnych zachowań, które przynoszą mi ulgę w napięciu i lęku.
Nie zobaczysz moich ataków wściekłości z przeciążenia sensorycznego, ponieważ nauczyłam się je kontrolować na tyle, że nie zdarzają się w miejscach publicznych (oraz jestem na lekach, które mnie wygłuszają i pomagają regulować emocje).
Nie zobaczysz moich 20 lat depresji, która jest skutkiem tego ciągłego kontrolowania się i dostosowywania się do neurotypowej normy.
Nie zobaczysz wielu rzeczy, ponieważ wiem, jak się zachowywać publicznie, żeby nie zostać odwiezioną w pasach do szpitala psychiatrycznego. Raz mi się to zdarzyło i jakoś nie mam ochoty na powtórkę.

Ocena mojego funkcjonowania należy tylko i wyłącznie do mnie.
Zamiast oceniać, spróbuj zrozumieć. Tak, wiem, to znacznie trudniejsze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reklamy

8 myśli na temat “A ty jak funkcjonujesz?”

  1. Bardzo mi się podobało twoje wystąpienie na konferencji. Chciałam to powiedzieć osobiście, ale zabrakło mi odwagi (jestem tą dziewczyną, która pytała o numery taksówek). Znam Cię z grupy, którą kiedyś założyłaś. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Mam już 51 lat, a dopiero od niedawna różne rzeczy się wyjaśniają. To się nazywało, że nie umiem żyć. Nerwica lękowa i depresja. Konieczność wyjaśniania słów do końca, niedomówienia typu: zostawmy to, dajmy temu spokój powodują tylko ból, nigdy niecichnący. Nadwrażliwość słuchowa i węchowa. Nauczyłam się w końcu sprzątać mieszkanie: zgodnie z ruchem wskazówek zegara określona liczba czynności w każdym pokoju, po każdym cyklu przerwa – i nie wolno myśleć o efekcie końcowym, o całości zadania, bo to paraliżuje. Dyspraksja.
    Dzięki, że mogę Cie czytać.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Coś na rozruszanie szarych komórek…

    Zad. 1 (na trójkę)
    Polska liczy 38 422 346 mieszkańców. Badania statystyczne mówią, że zespół Aspergera jest diagnozowany u jednej osoby ma 68. Oszacuj liczbę Polek i Polaków z ZA. Znajdź polskie miasto, którego liczba mieszkańców jest najbliższa liczbie polskich aspergerowców.

    Zad. 2 (na czwórkę)
    Znając oficjalną częstość wystąpienia ZA – 1:68 (1,47% populacji) oraz wiedząc, że stosunek ten otrzymano przy czterokrotnym niedoszacowaniu liczby dziewczynek (diagnozowano 4 chłopców na 1 dziewczynkę), oblicz jak zmieni się ten stosunek, gdy okaże się, że po ulepszeniu diagnostyki dziewczynek stosunek płci wśród osób z ZA będzie jak 1:1? Ile wyniesie wtedy liczba Polaków i Polek z ZA? Które polskie miasto ma najbardziej zbliżoną (do wyznaczonej) liczbę mieszkańców?

    Polubienie

    1. Ciekawe, ale to raczej nie jest takie proste. W Polsce diagnozuje się mniej więcej 1 osobę na 100, 1:68 to statystyka amerykańska i dotyczy nie osób z ZA, ale osób w spektrum autyzmu (poza tym prognozy już są inne). Nie mam wątpliwości, że jest nas dużo więcej niż wykazują statystyki, natomiast nie tylko dziewczyny są przegapiane. Za czasów mojego dzieciństwa w ogóle np. nie diagnozowano ZA, a autyzm był rozumiany trochę inaczej, więc można spokojnie przyjąć, że sporo dorosłych osób obydwu płci nie dostało diagnozy w dzieciństwie. Część z nich diagnozuje się teraz, ale część nigdy nie wpadnie na pomysł, że może być w spektrum, nie dowie się od nikogo, nie będzie miała czasu albo pieniędzy, żeby się diagnozować. Wydaje mi się, że te liczby trzeba jednak traktować umownie 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s