A ty jak funkcjonujesz?

Osoby w spektrum autyzmu często są nazywane „wysokofunkcjonującymi” lub „niskofunkcjonującymi” (albo „gorzej/lepiej funkcjonującymi”). Tyle że to nie są opisy osób, tylko oceny otoczenia – często wypowiadane na podstawie tego, co ludzie widzą i ich własnego wyobrażenia nt. autyzmu. Autystyczne osoby, tak jak neurotypowe, funkcjonują na milion różnych sposobów. Porównywanie nas ze sobą (lepiej od kogo? gorzej od kogo?) nie ma kompletnie żadnego sensu, zamazuje tylko wyzwania, z którymi się mierzymy – diametralnie różne.

Jeśli oceniasz moje spektrum autyzmu na podstawie przekonania, że powinnam nie mówić i wymagać całodobowej opieki – to jest gruba pomyłka.
Jeśli oceniasz mnie na podstawie tego, co widzisz – to jest gruba pomyłka.
Nie zobaczysz tego, że po wymuszonym spotkaniu towarzyskim w hałaśliwym miejscu dostaję potężnej migreny.
Nie zobaczysz tego, że po dwóch kolejnych dniach w kontakcie z ludźmi potrzebuję co najmniej jeden dzień spędzić bez wychodzenia z domu (z wiekiem potrzebuję coraz dłuższych resetów, więc proporcje się zmieniają).
Nie zobaczysz tego, że chodzę w tę i z powrotem po domu, kiedy się czymś bardzo denerwuję (no dobra, czasem mi się to zdarza publicznie).
Nie zobaczysz moich autoagresywnych zachowań, które przynoszą mi ulgę w napięciu i lęku.
Nie zobaczysz moich ataków wściekłości z przeciążenia sensorycznego, ponieważ nauczyłam się je kontrolować na tyle, że nie zdarzają się w miejscach publicznych (oraz jestem na lekach, które mnie wygłuszają i pomagają regulować emocje).
Nie zobaczysz moich 20 lat depresji, która jest skutkiem tego ciągłego kontrolowania się i dostosowywania się do neurotypowej normy.
Nie zobaczysz wielu rzeczy, ponieważ wiem, jak się zachowywać publicznie, żeby nie zostać odwiezioną w pasach do szpitala psychiatrycznego. Raz mi się to zdarzyło i jakoś nie mam ochoty na powtórkę.

Ocena mojego funkcjonowania należy tylko i wyłącznie do mnie.
Zamiast oceniać, spróbuj zrozumieć. Tak, wiem, to znacznie trudniejsze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reklamy